Ja wobec “Króla Ducha”

Z moją flagową stroną fotograficzną pod adresem http://wojcicki.photography coś się stało i pokazuje mi komunikaty o wewnętrzej niezgodności czegoś z czymś. Posługiwać się więc muszę tą stroną photo-netartowską, co byłoby w porządku, gdyby i tamta strona była w porządku. Muszę się dostać do niej jakoś od zadka.

Poniżej zdjęcie z dopiskiem wyjątkowo nie na Jagiellońskiej. Było to chyba w ogrodzie Wandy Wójcik (malarki) w Wołominie na ul. Kościelnej, albo nad Liwcem, na naszych wspólnych wakacjach. Siedzę ja sobie z piękną brodą i z włosami, które mi rosną, Bohdan podaje piwo, a Ninel dogląda nas starannie. To jakiś 1974 r. Jestem 25 letnim chłopięciem szarpanym wewnętrznie przez wichry hulające mi po mózgu. Intelektualne pretensje miałem na miarę noblisty i to niejednego. W tym czasie zanim zeszczuplałem 20 kg starałem sie na poczekaniu łyknąć “Króla Ducha”, ale po schudnięciu zarzuciłem to łykanie, a przerzuciłem sie na łykanie smacznych płynów, m.in. berbeluchy, wyrabianej na 3 piętrze Domu Jagiellońskiego. Posiadając poręczna gorzelnię czuliśmy sie całkowicie niezależni od komunistycznego państwa i komuchom kiwaliśmy palcem w bucie.

Ninel, Bohdan Kos, Piotr Wójcicki wyjątkowo nie na Jagiellońskiej
Ninel, Bohdan Kos, Piotr Wójcicki wyjątkowo nie na Jagiellońskiej

 A tu jeszcze nawet nie myślałem o “Królu Duchu”, tylko byłem jakiś ogólnie niezadowolony z tego, że był nieciekawy rok 1950

 

mama_ja_1950_2

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *