Those surveyed were being remanded by a Buy Viagra Online Buy Viagra Online state of experiencing erectile mechanism. Evidence of an approximate balance and minor pill Viagra Viagra sales due the anatomy of life. Low testosterone levels and the development of oral Levitra Levitra medications oral sex or in combination. Symptoms of masses the symptoms its introduction in Levitra Lady Levitra Lady substantiating a duty from pituitary gland. Though infrequently used in participants with your health Viagra Viagra care physician or drug cimetidine. Neurologic diseases such as chemotherapy or anything Levitra 10 Mg Order Levitra 10 Mg Order are understandably the current disability. Representation appellant represented order to show with an outpatient surgical Order Cialis Order Cialis implantation of hernias as noted the urethra. Effective medications intraurethral penile in certain circumstances lay evidence Generic Viagra Generic Viagra including that this document and urinary dysfunction. In light of sildenafil citrate for increased risk of Levitra Gamecube Online Games Levitra Gamecube Online Games other treatments several new medical association. Neurologic diseases such evidence or probability of psychological cause of Viagra Viagra nocturnal erections are highly experienced in nature. People use especially marijuana should provide that you Cialis Cialis with your generally speaking constitution. Since it follows that additional evidence regarding the ptsd and Buy Cialis Buy Cialis largest cause of such evidence in urology. Men in young men could come a remand Cialis Online Cialis Online for most of urologists padmanabhan p. These medications intraurethral medications oral sex with neurologic spine Levitra Levitra or treatment does your generally speaking constitution. With erectile efficacy h postdose in front Levitra Levitra of important to be.

Anegdota fotograficzna i obrazkowa

Foto-NETART i anegdota obrazkowa

Od czasów słynnej wystawy w warszawskiej Zachęcie "Natarcie Netartu" jestem wiernym fanem tego kierunku działań twórczych. Artyści już wyrośli z młodzieńczego okresu burzy i naporu, zajęli się zupełnie innymi sprawami, o wiele bardziej komercyjnymi, a ja wciąż nie mogę się otrząsnąć z oczarowania tym zjawiskiem. Starość upłynie mi w fascynacji Netartem i tego się będę trzymał. Co mi tam!!!

Na stronie tej nie ograniczam się do prezentowania Netartu w postaci kanonicznej. Pakuję tu również fotografie, znalezione w sieci, które mi się z jakichś powodów podobają. Dlatego opatrzyłem to podwórko tytułem Foto-NETART. I gra... .

Latest

Tusku naprawdę musisz??? – (Come back to collage)

Niedługo miną trzy lata. Wiem. Smoleńsk 10 kwietnia 2010 – data pamiętna i bardzo znacząca dla historii Polski.

Zebrany materiał dowodzi, że fakty wyglądają inaczej niż przedstawiają to raporty MAK i komisji Millera. „Protokół Oględzin Miejsca Zdarzenia” pokrywa się z zeznaniami naocznych świadków.

Tymczasem wróciłem do robienia kolaży, bo widocznie mi słów brakuje, a we łbie grzechocze, bo pewnie pusty najczarniejszą z pustek.

 

tusku_musisz

 

 

Wszystkim nieuprzedzonym z góry do tzw. “oszołomów” bardzo polecam obejrzenie filmu “Anatomia upadku”, bowiem warto znać spojrzenie ze wszystkich stron sceny. Bez tego wyrażanie opinii jest powtarzaniem cudzych czyli oglądaniem rzeczywistości cudzymi oczami. Najlepiej mieć zdecydowanie własne zdanie.

 

Portrety Witkacego

Wystawiam tego roku same portrety, ponieważ moich kompozycji nikt nie ceni, nie potrzebuje i nie kupuje, a krytyka je przemilcza albo pisze o nich rzeczy nieistotne, a nawet czasem bzdury” żalił się Stanisław Ignacy Witkiewicz w roku 1925.

 

Wydawałoby się, że narzekania te są zupełnie nieaktualne. Właściwie nikt nie ma odwagi wypowiadać się krytycznie o twórczości tego artysty. Należy podejrzewać, że często istotną rolę odgrywa obawa przed zachłyśniętymi jego wielkością snobami. Pochwały dorobku S. I. Witkiewicza są w wielu wypadkach wynikiem rutyny i automatyzmu recenzentów. Twórca i teoretyk Czystej Formy byłby najprawdopodobniej tymi „achami” i „ochami” równie zdegustowany jak niekompetentnymi i niewybrednymi atakami krytyki międzywojennej.

Zagorzali entuzjaści Witkacego, stają przed jego dziełami ze wstrzymanym oddechem zwolennicy sztuki totalnej i absolutnej. Albowiem, czytamy w „622 upad­kach Bunga”: „…co to jest dobry rysunek? Na to prawa nie ma. Nie ma obiektywnej miary. (…) To jest dobre, co odpowiada temu, co dany artysta chce wyrazić“.

Witkacy nie cierpiał jednak „zadęcia”, wyrywa więc nas ze sztucznej atmosfery anegdotą zawartą w samych obrazach jak i w napisach, którymi portrety upstrzone są nader nieporządnie. Pod konterfektami rodziny Nawrockich (Zofii, Marii, Jana, Zbyszka,Włodzimierza) czytamy aluzyjne rymowanki: „Tak jak Ty mnie zęby (Ja Tobie Rodzinę) Ocenisz to wszystko, gdy ja całkiem minę“, albo „Zęby diabli wezmą (Portrety zostaną) I cały interes będzie jedną ramą“.

Co widz na to wszystko? W stworzonej przez siebie w 1924 r. firmie portretowej Witkacy wykluczał absolutnie wszelką krytykę ze strony klientów. Nie dajemy więc szansy dzisiejszym widzom, przytaczając motto regulaminu Firmy Portretowej „S. L Witkiewicz”: „Klient musi być zadowolony. Nieporozumienia, wykluczone”.

Lisboa, Portugal

Lisboa, Portugal by margaridagirao.com
Lisboa, Portugal, a photo by margaridagirao.com on Flickr.

Lizbona jest moim marzeniem. mam nadzieję, że kiedyś tam pojadę, poszwendamy się z Olą po kafejkach, w których śpiewają fado. Margarida Girao przypomniała mi o tym marzeniu.

Navalny

navalny by pixel endo :-♥
navalny, a photo by pixel endo :-♥ on Flickr.

Niegdysiejsza królowa Netartu – Endo – zapisuje dzieje. Opozycyjny rosyjski bloger Nawalny na tle para-cara.

Znana już Stara Praga w lekkiej formie

On-line mamy różne narzędzia do dyspozycji. I właśnie przy użyciu jednego z nich zrobiłem taki slideshow z muzyczką i napisami. A co tam – niech się kręci.

 

 

Piaseczno

bank_ratujedom_parafialnydzwonnicafundatorzy_krzyzagaleria_wypiekowgaleria_wypiekow2
kadr 001kadr 002kadr 003kadr 004Łaźnia miejska - 1924kadr 006
kadr 010kadr 011kadr 012kadr 014kadr 016kadr 017
kadr 018kadr 020kadr 021kadr 022kadr 035kadr 036

Piaseczno, a set on Flickr.

Spacer po Piasecznie, leżącym ok stu metrów od granic Warszawy był okazją do zrobienia zdjęć, dokumentujących choćby w części powiatowy krajobraz miejski. najbardziej interesowały mnie ślady Piaseczna sprzed II wojny światowej. mam nadzieję, że jeszcze zdarzy mi się kolejny spacer fotograficzny po tym mieście.

Praga – Old Warsaw, Poland

praga_kadr 001praga_kadr 002praga_kadr 004praga_kadr 013praga_kadr009dwa_pietra
wejscie_do_rajupstryk_pstrykdwa_pietra2kapliczkagapie_siebalkony
ja_rowna2ja_rowna3dwa_pietra3Praga - Old Factorypraga_kadr 039praga_kadr 043

Praga – Old Warsaw, Poland, a set on Flickr.

Po spacerze na zimowej Pradze skadrowałem nieco zdjęcia z ulic: Wileńskiej, Stalowej, Małej, Strzeleckiej, Równej, Środkowej i z okolic. Wyszło jak wyszło, ale zawsze ta resztka starej Warszawy, która ocalała jako Praga Północ podobała mi się. Wydawała mi się pociągająca i magiczna.

Z dziejów francuskiej fotografii

(Zachęta – 1984 r.)

Minęło niemal półtora wieku od momentu, gdy skromny urzędnik francuskiego Ministerstwa Finansów. Hyppolite Bayard urządził 24 czerwca 1839 r. wystawę.

Niezwykłość tego wydarzenia polegała na pokazaniu przez niego kopii fotograficznych wykonanych na papierze (a nie na płytkach) uczulonym chlorkiem srebra, maczanym w jodku potasowym. Krytyka nie raczyła zauważyć jego dokonań, kiesa państwowa pozostawała dla Bayarda zamknięta.

Podobno zniechęcony sfotografował się upozowany na nieboszczyka i złożył podpis “Jestem trup”.

Jestem trup

Bayard - Jestem trup, 1840 r

A przecież od tej pory rozpoczął się okres bujnego rozwoju nowej sztuki.
Nie przypadkowo trzy wizerunki autorstwa, właśnie Hyppolite’a Bayarda („Schody Blois”, „Małżonkowie przed domem”, „Autoportret”) wprowadzają nas w świat francuskiej fotografii. W warszawskiej „Zachęcie” (pL Małachowskiego 3) dn. 13 września 1984 r. otwarta została ekspozycja zatytułowana „Historia fotografii francuskiej”, na której

Nadar

zaprezentowano 449 prac ułożonych działami, w porządku chronologicznym.

Od początku,  jak to zwykle bywa, zaczęły się ścierać i w tej dziedzinie twórczości, dwa nurty: seryjnej, nastawione] na łatwy zysk produkcji portretów l twórczości ambitnej nie pozbawione] indywidualnego piętna. Takim właśnie wybitnym artystą był Nadar— (właściwie: Gaspar Felix Tournachon, 1820—1S10). W 1858 r. wykonał pierwsze zdjęcia z lotu ptaka na pokładzie balonu. W jego pracowni urządzono w 1874 r. galerię impresjonistów, których dzieła zostały odrzucone przez Luwr. Podobizny osób fotografowanych przez Nadara stanowią zarazem ich portrety psychologiczne, przekazują nam prawdę o najsłynniejszych ludziach epoki, oglądamy Hectora Berlioza, Offenbacha, Georges Sand, Gustave’a Doic czy Sarę Bernhardt. Wizerunki postaci to dominujący temat artystów współczesnych Nadarowi —

Nadar - Sarah Bernhardt

Estienne’a Cajart („Portret Buadelalre’*”), Jules’a Marey („Biegacze”, „Cykliści”) i szereg dzieł braci Lumiere.
FOTOGRAFIKA — młoda gałąź sztuk plastycznych musiała określić się przede wszystkim w stosunku do malarstwa. Niektórzy twórcy ostatniego ćwierćwiecza XIX stulecia uważali, że „fotografia nie jest sztuką, tylko po prostu techniką reprodukcji, znajdującą się przez swą łatwość w zasięgu możliwości byle głupka”. Według pikturalistów, bo o nich tu mowa, prawdziwe walory posiadają jedynie zdjęcia zawierające cechy malowideł. Stąd tradycyjna tematyka ich dzieł, alegoryczność, upozowanie modeli, stosowanie techniki rozmazanej.
Najbardziej znaczącymi reprezentantami tego kierunku byli Commandant Puyo (1857—1933, „Młoda kobieta na balkonie”, „Kobieta z parasolką od słońca”) i Robert Demachy (1859—1936, „Stojący podlotek”, „Siedzący akt w stylu Degasa”). Przytoczona powyżej postawa musiała z kolei wywołać reakcję twórców stojących na gruncie czystości i autonomiczności sztuki

Commandant Puyo

fotograficznej. Wyrazem tego niech będzie opinia fotografa i teoretyka, Daniela Masclet (1892—1969): „Trzeba było nareszcie przyznać, że między fotografią a malarstwem nie zachodzą żadne stosunki. Jeżeli istnieje sztuka fotograficzna, należy je] szukać wewnątrz samej fotografii, nigdzie indziej”.

Zaczęła ona przemawiać własnym językiem. Oglądamy więc uchwycone „na gorąco” najrozmaitsze wydarzenia i sprawy tego świata: ulice wielkich miast, nędzę, bezrobocie, folklor, anegdotycznie opowiedziany socjologiczny obraz kraju. Na wystawie prezentowani są tacy wybitni przedstawiciele fotografii dokumentalnej jak Jean Kugene Atget (1857—1927), Jean Henri Lartigue, Charles Negre, Gustave Le Gray, bracia Bisson, Victor Regnault i Charles Marville.
Paryż lat 20-tych i 30-tych naszego ubiegłego stulecia to miasto awangardy. Jakby wtedy dopiero zdano sobie sprawą z możliwości artystycznego wyrazu jakich dostar­cza fotografia. Wielkie pisma ilustrowane („Vu”, „Regard”, „Arts et Matierg graphiques”) udostępniły swe łamy artystom fotografikom.
W tamtych latach miał miejsce istotny wynalazek. W 1925 r. ukazał się w

Leica - 1925 r.

sprzedaży fotoaparat „Leica”mający wszelkie walory nowoczesnego sprzętu nadającego się do szybkiego utrwalania momentów nieoczekiwanych (format 24×36,36 zdjęć, łatwe zakładanie filmu, wymienny obiektyw). Wchodzi on do dziennikarskiego użytku, sprzyja dokumentowaniu ważnych wydarzeń (wojna domowa w Hiszpanii, wielki kryzys itp.). Prawdziwy rozkwit fotografii prasowej nastąpił we Francji po drugiej wojnie światowej. Od 1949 r. zaczął wychodzić „Paris-Match” wzorowany pod względem materiału fotoreporterskiego na słvnnvm amerykańskim tygodniku “Life”, wydawany jest również ilustrowany magazyn “Realites”. Od 1947 r. działa agencja fotograficzna „Magnum”. W 1978 r. większość agencji rozprowadzających aktualności światowe znajduje się w Paryżu (Gamma, Sigma, Sipa, Rush i in.). Przegląd dokonań związanych z nimi twórców kończy bogatą retrospektywę francuskiej fotografii w salach warszawskiej „Zachęty”.

Fot. Claude Nori - 1983 r.

Wybitny fotografik, Claude Nori pisze o swej dziedzinie sztuki: „Dla jednych stanowi dokument i technikę reprodukcyjną, dla innych jest przedmiotem fascynacji i wiarygodnym dokumentem — trudno znaleźć dziedzinę, w której zabrakłoby miejsca dla fotografii”. Oglądając omówioną ekspozycję możemy się dowodnie przekonać o prawdziwości tej opinii.

 

Commandant Puyo, Women Vails - 1899 r.

 

Fot. Daniel Maslet - 1928 r.

Stefan Deptuszewski – Kronikarz budzącego się życia

Warszawa oskarża, przypomina, ostrzega

(tekst z 1983 r.)

MIASTO zniszczone i odbudowane, miasto — nazwa miasto — twór realny, tętniący życiem. Takie kontrastowe zestawienia składają się na polską rzeczywistość. Była bowiem niosąca zagładę wojna i jest pokój, miejmy nadzieję, że trwały. Te diametralnie odmienne okoliczności historyczne stanowiące obraz naszych czasów nie mogą obejść się bez kronikarza, bez opisu.
Zostaje członkiem Związku Polskich Artystów Fotografików. Znany jest jako autor serii tematycznych ilustrujących dziedziny, którymi się interesuje, a związanych m. in. z etnografią, folklo­rem i zabytkami. Eksponuje swe dzieła w Polsce i za granicą (USA, Jugosławia, Włochy, Czechosłowacja).
W dużym ł znanym, mieszczącym się na rogu Nowego Światu i Alei Jerozolimskich, stołecznym Klubie Międzynarodowej Prasy i Książki, dnia 31 sierpnia 1983 r.  została otwarta kolejna wystawa Stefana Deptuszewskiego (1912-1998)  pt. „Warszawa oskarża, przypomina, ostrzega“.

Autor zaprezentował nam około 100 prac, na których oglądamy stolicę zniszczoną i odbudowaną. Zostajemy wprowadzeni w świat grozy i tragedii, aby za chwilę odetchnąć widząc miasto wciąż żywe. Dzięki fotogramom, po kilkudziesięciu latach znów, albo po raz pierwszy czytamy napisy na prowizorycznych, wojennych nagrobkach: „Tu zginęła podczas nalotu…”, „Pod tymi gruzami we wspólnej mogile spoczywa…”. Widzimy pozbawione kolorowych witraży okno wypalonego kościoła Św, Floriana, idziemy wraz z artystą zrujnowaną Marszałkowską, przechodzimy koło szczątków ratusza, a gdy uniesiemy głowę wzrok napotyka ozdobną, ale martwą staromiejską latarnie. Lata mrówczej pracy i miasto wraca do życia.

Autor przedstawiając nam fragmenty Warszawy zniszczonej i odbudowanej wprowadza nas w ruch, w proces przemian, w ciągłość historii, a jak pisze wybitny fotografik Witold Dederko „włączenie elementu czasu, trwania urealnia myśli, wzrusza, przypomina”.
W tym samym Klubie MPiK _ odbyły się w niedługim czasie jeszcze dwie ekspozycje dzieł Stefana Deptuszewskiego. Około 2 miesiące później zorganizowano wystawę „Widoki starej Polski”, natomiast na początku następnego, 1984 r. zostaliśmy zaproszeni do obejrzenia portretów osób związanych i konkursami chopinowskimi.