(Zachęta – 1984 r.)
Minęło niemal półtora wieku od momentu, gdy skromny urzędnik francuskiego Ministerstwa Finansów. Hyppolite Bayard urządził 24 czerwca 1839 r. wystawę.
Niezwykłość tego wydarzenia polegała na pokazaniu przez niego kopii fotograficznych wykonanych na papierze (a nie na płytkach) uczulonym chlorkiem srebra, maczanym w jodku potasowym. Krytyka nie raczyła zauważyć jego dokonań, kiesa państwowa pozostawała dla Bayarda zamknięta.
Podobno zniechęcony sfotografował się upozowany na nieboszczyka i złożył podpis “Jestem trup”.

Bayard - Jestem trup, 1840 r
A przecież od tej pory rozpoczął się okres bujnego rozwoju nowej sztuki.
Nie przypadkowo trzy wizerunki autorstwa, właśnie Hyppolite’a Bayarda („Schody Blois”, „Małżonkowie przed domem”, „Autoportret”) wprowadzają nas w świat francuskiej fotografii. W warszawskiej „Zachęcie” (pL Małachowskiego 3) dn. 13 września 1984 r. otwarta została ekspozycja zatytułowana „Historia fotografii francuskiej”, na której

- Nadar
zaprezentowano 449 prac ułożonych działami, w porządku chronologicznym.
Od początku, jak to zwykle bywa, zaczęły się ścierać i w tej dziedzinie twórczości, dwa nurty: seryjnej, nastawione] na łatwy zysk produkcji portretów l twórczości ambitnej nie pozbawione] indywidualnego piętna. Takim właśnie wybitnym artystą był Nadar— (właściwie: Gaspar Felix Tournachon, 1820—1S10). W 1858 r. wykonał pierwsze zdjęcia z lotu ptaka na pokładzie balonu. W jego pracowni urządzono w 1874 r. galerię impresjonistów, których dzieła zostały odrzucone przez Luwr. Podobizny osób fotografowanych przez Nadara stanowią zarazem ich portrety psychologiczne, przekazują nam prawdę o najsłynniejszych ludziach epoki, oglądamy Hectora Berlioza, Offenbacha, Georges Sand, Gustave’a Doic czy Sarę Bernhardt. Wizerunki postaci to dominujący temat artystów współczesnych Nadarowi —

Nadar - Sarah Bernhardt
Estienne’a Cajart („Portret Buadelalre’*”), Jules’a Marey („Biegacze”, „Cykliści”) i szereg dzieł braci Lumiere.
FOTOGRAFIKA — młoda gałąź sztuk plastycznych musiała określić się przede wszystkim w stosunku do malarstwa. Niektórzy twórcy ostatniego ćwierćwiecza XIX stulecia uważali, że „fotografia nie jest sztuką, tylko po prostu techniką reprodukcji, znajdującą się przez swą łatwość w zasięgu możliwości byle głupka”. Według pikturalistów, bo o nich tu mowa, prawdziwe walory posiadają jedynie zdjęcia zawierające cechy malowideł. Stąd tradycyjna tematyka ich dzieł, alegoryczność, upozowanie modeli, stosowanie techniki rozmazanej.
Najbardziej znaczącymi reprezentantami tego kierunku byli Commandant Puyo (1857—1933, „Młoda kobieta na balkonie”, „Kobieta z parasolką od słońca”) i Robert Demachy (1859—1936, „Stojący podlotek”, „Siedzący akt w stylu Degasa”). Przytoczona powyżej postawa musiała z kolei wywołać reakcję twórców stojących na gruncie czystości i autonomiczności sztuki

Commandant Puyo
fotograficznej. Wyrazem tego niech będzie opinia fotografa i teoretyka, Daniela Masclet (1892—1969): „Trzeba było nareszcie przyznać, że między fotografią a malarstwem nie zachodzą żadne stosunki. Jeżeli istnieje sztuka fotograficzna, należy je] szukać wewnątrz samej fotografii, nigdzie indziej”.
Zaczęła ona przemawiać własnym językiem. Oglądamy więc uchwycone „na gorąco” najrozmaitsze wydarzenia i sprawy tego świata: ulice wielkich miast, nędzę, bezrobocie, folklor, anegdotycznie opowiedziany socjologiczny obraz kraju. Na wystawie prezentowani są tacy wybitni przedstawiciele fotografii dokumentalnej jak Jean Kugene Atget (1857—1927), Jean Henri Lartigue, Charles Negre, Gustave Le Gray, bracia Bisson, Victor Regnault i Charles Marville.
Paryż lat 20-tych i 30-tych naszego ubiegłego stulecia to miasto awangardy. Jakby wtedy dopiero zdano sobie sprawą z możliwości artystycznego wyrazu jakich dostarcza fotografia. Wielkie pisma ilustrowane („Vu”, „Regard”, „Arts et Matierg graphiques”) udostępniły swe łamy artystom fotografikom.
W tamtych latach miał miejsce istotny wynalazek. W 1925 r. ukazał się w

Leica - 1925 r.
sprzedaży fotoaparat „Leica”mający wszelkie walory nowoczesnego sprzętu nadającego się do szybkiego utrwalania momentów nieoczekiwanych (format 24×36,36 zdjęć, łatwe zakładanie filmu, wymienny obiektyw). Wchodzi on do dziennikarskiego użytku, sprzyja dokumentowaniu ważnych wydarzeń (wojna domowa w Hiszpanii, wielki kryzys itp.). Prawdziwy rozkwit fotografii prasowej nastąpił we Francji po drugiej wojnie światowej. Od 1949 r. zaczął wychodzić „Paris-Match” wzorowany pod względem materiału fotoreporterskiego na słvnnvm amerykańskim tygodniku “Life”, wydawany jest również ilustrowany magazyn “Realites”. Od 1947 r. działa agencja fotograficzna „Magnum”. W 1978 r. większość agencji rozprowadzających aktualności światowe znajduje się w Paryżu (Gamma, Sigma, Sipa, Rush i in.). Przegląd dokonań związanych z nimi twórców kończy bogatą retrospektywę francuskiej fotografii w salach warszawskiej „Zachęty”.

Fot. Claude Nori - 1983 r.
Wybitny fotografik, Claude Nori pisze o swej dziedzinie sztuki: „Dla jednych stanowi dokument i technikę reprodukcyjną, dla innych jest przedmiotem fascynacji i wiarygodnym dokumentem — trudno znaleźć dziedzinę, w której zabrakłoby miejsca dla fotografii”. Oglądając omówioną ekspozycję możemy się dowodnie przekonać o prawdziwości tej opinii.

Commandant Puyo, Women Vails - 1899 r.

Fot. Daniel Maslet - 1928 r.